Czego chcą gracze

Kampanię planowałeś od dawna. Miało być widowiskowo, walka we wnętrzu wulkanu, który lada chwila eksploduje, pościg karocą wzdłuż urwiska, huśtanie się na żyrandolu i w końcu ratowanie świata. Nie żadne dworskie intrygi i paplanie po kątach z potajemnym dosypywaniem trucizny kluczowym politykom. A może miało być spokojnie. Strugi wiecznego deszczu w wielkim mieście, dym wypełniający Wasze biura detektywistyczne, tajemniczy klienci, śledztwa, łączenie faktów i unikanie strzelanin za wszelką cenę.
Tak czy inaczej, jedyne co ujrzałeś po pierwszej sesji to sceptyczne miny graczy, którzy przedtem razem z Tobą zachwycali się pomysłem i niecierpliwie oczekiwali terminu pierwszego spotkania.
Brzmi znajomo?

Być może właśnie wtedy spotkałeś się z sytuacją, gdy gracze nie do końca wiedzą czego sami chcą.

Przecież ja wiem czego chcę!

Mogą podnieść się w tym momencie krzyki graczy, co jest całkowicie zrozumiałe, jednak pozwólcie mi pisać dalej. Ci którzy wiedzą czego chcą nic nie stracą, a tacy, którzy jednak nie są pewni czego by chcieli od danej kampanii mogą tylko zyskać. Wychodzę do Was w tym miejscu z propozycją przeprowadzenia niewielkiej ankiety - i to jeszcze zanim, drodzy mistrzowie gry, zaczniecie dokładnie planować swoją kampanię.

Każdemu z graczy należy zaprezentować następującą listę haseł wypisaną na kartce:

  • Akcja
  • Eksploracja
  • Intryga
  • Romans
  • Wojaczka

Do tego załączyć informację - "Słuchajcie, macie 100 punktów, rozdzielcie je wedle własnego uznania pomiędzy kategorie, które widzicie na kartkach. Jeżeli chcecie, to możecie danej kategorii przydzielić 0 punktów. Im więcej punktów, tym bardziej jesteście zainteresowani daną kategorią i powiązanymi z nią wydarzeniami." Najlepiej gdyby graczy "łapać" pojedynczo Przykładowa ankieta, którą przeprowadziłem pośród moich graczy.i informować ich, żeby nie naradzali się w tej kwestii - powinni samodzielnie zdecydować na czym im zależy. Potem pozostaje tylko czekać, a gdy i ten okres dobiegnie końca - wykonać parę obliczeń. Liczby z kategorii sumujemy, a jeżeli mamy chęć to wyliczamy procenty i takim sposobem w bardzo przejrzysty sposób otrzymujemy dane na temat tego, kto czego oczekuje od kampanii, czy jest to ukierunkowanie na pulpową kampanię w klimatach Indiany Jonesa, czy też powolne i ostrożne badanie nieznanej planety na zlecenie organizacji politycznej.

Podsumowanie

Pomysł sam w sobie nie jest rewolucyjny, nie jest też w ogromnym stopniu odkrywczy, jednak świetnie sprawdza się w roli narzędzia, które odpowiednio użyte sprawi, że będziecie grali w kampanię, która została dopasowana specjalnie pod was.

Skomentuj jako pierwszy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.