Emocje w walce

Walka jest dla niektórych nieodłącznym elementem każdego RPGa. Do starcia musi dojść prędzej czy później i jeżeli już to nastąpi lepiej, aby całość wyglądała niesamowicie i wcisnęła graczy w fotele. Oczywiście nie jest to taka prosta sprawa, ale za sprawą zaledwie kilku elementów, można zupełnie zmienić to jak odebrana zostania dana potyczka. Jak zatem sprawić, by każde kolejne starcie nie wyglądało jak seria zdań "trafiasz go za X obrażeń"?

Dusza poety - opisy

Najbardziej oczywistym i jednocześnie najtrudniejszym elementem, który znacząco może poprawić jakość walk, które prowadzisz jako mistrz gry, są oczywiście opisy. "Tylko" opisy i "aż" opisy.

Czytamy je w książkach i opowiadaniach, a jednak nie zawsze potrafimy je odtworzyć. Czasem trzeba zamknąć oczy i wyobrazić sobie jak dana sytuacja wyglądała by naprawdę. Co prawda zamykanie oczu i chwilowa przerwa raczej nie wchodzą w grę w momencie potyczki, jednak nie znaczy to, że nie można by zrobić tego wcześniej. Warto skupić uwagę na opisach walk w książkach, które czytasz lub uważniej przyjrzeć się ulubionemu filmowi. Szybko okaże się, że nie oprócz "trafiasz go" można powiedzieć "Twoje ostrze szybko przecina zbroję na jego tułowi, zauważasz lejącą się krew". Bez wątpienia nie będziesz w stanie zaserwować takiego opisu przy każdym trafieniu - nie o to w końcu chodzi. Opisy trzeba dawkować, tak żeby gracze nadal chcieli ich słuchać, a jednak żeby nie spowalniały znacząco całej akcji, która towarzyszy walce.

Gdy poety brak...

Nie każdy posiada w sobie odpowiednie zdolności do wprowadzenia emocji w walce. Czasem lata rutynowego prowadzenia sprawiły, że trudno nam się zmienić wystarczająco mocno - to jeszcze nie problem, przecież masz swoich graczy!

Gracze oprócz pełnienia funkcji gracza mogą okazać się nieocenionym sposobem na zapewnienie rozrywki innym oraz samym sobie. Już tłumaczę - postać gracza trafia ostatnim ciosem potwora i momentalnie go powala na ziemię, jednak Ty, mistrzu gry, nie czujesz się na siłach by nagrodzić dobry rzut odpowiednim opisem? Pozwól graczowi opisać jak tego dokonał. Większość graczy z uśmiechem na twarzy opisze jak tego dokonała. Niech i gracze wysilą szare komórki i opowiedzą innym jak jednym ciosem ścięli wroga lub finezyjnie wymanewrowali go w niekorzystną dla niego sytuację.

Atlas mistrza gry - lokacje

Kolejny sposób w jaki możesz ulepszyć swoje potyczki to poprowadzenie ich w nietypowych miejscach. Ważne, żeby każda lokacja była niepowtarzalna, walka na mknącym pociągu, na brzegu czynnego wulkanu, pośród cmentarza zasnutego nocną mgłą, na moście ponad rwącym potokiem, pomysłów jest bardzo wiele. Ważne, że lokacja oprócz samego wroga wprowadza zwykle niebezpieczeństwa innego typu, nagle przeciwników można pokonać w inny sposób - wypychając ich poza krawędź lub wprowadzając w błąd. Mało tego - niech wrogowie robią to samo, jeżeli gracze nie wykorzystali swojej okazji.

Pamiętaj przy tym, żeby nie przesadzać. W końcu nie każda walka musi być niesamowitym starciem w egzotycznym miejscu - lepiej nie przesycać graczy takimi momentami, bo w końcu skończą się nam pomysły, lub nie będziemy w stanie dorównać poprzeczce, którą sami zawiesimy sobie zbyt wysoko.

Doktor Frankenstein - potwory

Orkowie schodzący z gór - byli. Gobliny wypełzające ze swoich jam - każdy ich widział. Smoki w swoich grotach wypełnionych złotem - fajne, ale ile można? W takim razie nie pozostaje nic innego jak niewielkie, przygarbione stworzenia o łuskach przypominających rybie, jednak w kolorze kamienia, uwielbiają one cudze złoto, które gromadzą i skrywają wokół kamiennych elementów, które zapewniają im doskonałe maskowanie. Tym sposobem stworzyłeś właśnie nowego potwora, być może jest powszechnym problemem, z którym walczy się na co dzień, a może to niebywale rzadki okaz, za który kolekcjoner dziwactw zapłacił by niemałą sumkę. Fakt faktem już powinieneś zrozumieć o co mi chodzi - bierzesz kilka potworów, które wyglądają na typowe i oklepane i łączysz je w coś zupełnie innego i niespodziewanego.

Jeszcze jeden przykład. Potrzebujesz jakiegoś powszechnego potwora, znane wszystkim zagrożenie, które istnieje, jednak w większości przypadków nie jest niczym zabójczym. Hmm... Brzmi jak goblin, tylko ten był widziany tyle razy, że ponowne wstawianie go w świat nie będzie zbyt oryginalnym zabiegiem. Co robisz w takim przypadku? Obdzierasz, oczywiście metaforycznie, zielonego jegomościa (tj. goblina) i przywdziewasz go w nowe szaty. Powiedzmy zatem, że goblin będzie małym człowieczkiem, mniejszym nawet niż niziołek. Nadal nie brzmi fantastycznie, brak mu jakiejś charakterystycznej cechy - w takim razie niech będzie coś z wyglądem na początek. Dodajesz malutkiemu człowieczkowi czapkę - dużą i spiczastą, najlepiej jaskrawoczerwoną. Dalej owego gnoma, bo i na takiego zaczyna wyglądać, łączysz z nerwowym i maniakalnym piskliwym śmiechem i całkowitym brakiem jakichkolwiek instynktów samozachowawczych - w takiego gnoja wbijasz miecz, a ten głupkowato śmiejąc się dalej sam nabija się na ostrze do momentu aż umrze lub Cię dopadnie. Przyprawiasz to odrobinką jakiejś historii - owe małe gnomy w swoich szmacianych ubrankach i jaskrawoczerwonych, spiczastych czapkach porywają dzieci i zmuszają je do pracy w swoich kopalniach. I gotowe! Przykłady można mnożyć w nieskończoność.

Także i w tym wypadku nie możesz przesadzić, zbyt dziwne połączenia czasem wywołać mogą zupełnie odwrotne skutki niż zamierzone - straszny potwór będący kupą sklejonych ze sobą monstrów w oczach graczy będzie wyglądał jak pokraczna parodia, a jedyne czym uderzą w owe stworzenie będzie salwa śmiechu.

Dlaczego walczysz? - cele

Ostatni, i według mnie najlepszy, ze sposobów na urozmaicenie potyczek zostawiłem sobie oczywiście na koniec. Jeżeli żaden z powyższych nie poskutkował lub chcesz wywołać jeszcze więcej emocji podczas walk to możesz spróbować właśnie tej metody.

Najpierw zadam Ci pytanie - dlaczego Twoi gracze walczą? Odpowiedzi może być wiele i jak się okazuje każdą z nich można wykorzystać w bardzo interesujący sposób.

Posłużę się po raz kolejny przykładami, które najlepiej oddadzą to co chcę przekazać.

"Walczę, żeby uciec" - sytuacja, gdy postacie graczy walczą dlatego, że dany wróg blokuje im drogę, najlepiej gdy za plecami słychać już nadciągające posiłki i wyraźnie widać, że sytuacja nie należy do tych, w którym można wszystkich po prostu zabić. Graczom powinieneś dać cel - drzwi, samochód, ruszający pociąg - muszą się do niego dostać, a droga zablokowana jest przez przeciwników.

"Wróg ma coś co do nas należy" - postacie graczy toczą bój o przedmiot, który zabrano czy też ukradziono. Dobrze gdy, mistrzu gry, dodasz ciekawe elementy do takiej walki - niech złodziej ucieka, wprowadza graczy w pułapki i gna przez tłumy niewinnych osób, które nie powinny odnieść żadnych obrażeń, a jednak często pojawiają się na linii ciosu. Jeszcze ciekawiej, gdy złodziej nie powinien zostać zraniony, co prowadzi nas do kolejnej odpowiedzi.

"Musimy schwytać naszego przeciwnika" - wróg lub wrogowie walczą przy użyciu śmiercionośnych metod, natomiast postacie graczy muszą pojmać przeciwników.

"Nieprzyjaciel nie jest naszym wrogiem" - druga strona konfliktu tak na prawdę nie jest wrogiem postaci graczy, jednak sytuacja rozwinęła się zbyt szybko i stajemy w sytuacji, gdzie postacie są atakowane przez sojuszników w wyniku nieporozumienia. Po raz kolejny ranienie przeciwnika nie wchodzi w grę, a być może najlepszym rozwiązaniem jest jego osłabienie i ucieczka.

Odpowiedzi jest więcej. Ważne, byś umiał ją zinterpretować, dzięki czemu nadasz swoim potyczkom cel. Walka dla walki to najgorszy typ. Tak samo, gdy dochodzi do walki jako przeszkody na dalszej drodze, jednak nic z tego nie wynika np. szkielety w dungeonie. Również i takie proste walki są potrzebne, czasem walka to tylko przeszkoda, jednak nie można sprowadzać każdego konfliktu do wymiany ciosów, aż do momentu, gdy jedna ze stron padnie martwa na ziemię.

Cel walki sprawia, że walka może okazać się bezcelowa, być może łatwiej uciec przeciwnikowi, wymanewrować go, oszukać albo tylko osłabić, co zresztą często się nie zdarza.

To co najważniejsze, to nie przesadzać z żadną z powyższych metod.

Skomentuj jako pierwszy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.