+1 do charyzmy

Czyli jak stać się lepszym graczem RPG.

Często na koniec sesji MG prosi swoich graczy o opinię i komentarze. Czy wam się podobało? Co mógłbym poprawić? Czego oczekujecie od następnej sesji? itd. Ale czy zdarzyło się wam by, któryś z graczy zadał podobne pytania, dotyczące odgrywania jego postaci? Bo mi jeszcze nigdy.

Zauważyłem, że istnieje jakieś masowe przeświadczenie, iż grając więcej staniemy się lepszymi graczami. Czy to prawda? Powiedziałbym, że tak nie do końca. Nieraz spotykał się z tym, iż osoba grająca 2 lata była w stanie lepiej odgrywać postać, niż weteran siedzący w tym nawet 5 lat. Oczywiście, na początku człowiek najszybciej łapie o co chodzi w tym całym RPG, poprzez granie i obserwacje innych graczy, ale w ten sposób jesteśmy w stanie osiągnąć tylko pewien etap. A co dalej? Czy mogę coś zrobić by stać się lepszym w odgrywaniu postaci? Ano możesz, i to całkiem sporo.

Doświadczeni MG to najlepsi gracze.

tumblr_mlb7xyKOtW1s65cbio1_r2_1280

Jest to jedna z najczęściej powtarzających się zależności. Jeżeli jakiś z graczy fajnie odgrywa, świetnie dogaduje się z resztą drużyny, podsuwa mi ciekawe wątki oraz w krytycznej sytuacji szybko potrafi podjąć decyzję w imieniu drużyny, to prawie zawsze, po sesji, okazuje się, że prowadził on już parę kampanii. Nie mogę podeprzeć tego żadną teorią naukową, ale domyślam się, że ma to wiele wspólnego z tym co widzimy po drugiej stronie ekranu mistrza gry.

Jako gracz z taką wiedzą, możemy łatwiej określić czego oczekuje od nas MG, mamy więcej pewności siebie w podejmowanych działaniach, domyślamy się, które z naszych akcji pchną fabułę do przodu, a które tylko przedłużą bezcelową tułaczkę drużyny. Uczymy się także, że nie zawsze musimy być najlepsi, czasem porażka też może pchnąć fabułę do przodu a nasz bohater staje się też bardziej realny i ludzki, bo każdemu od czasu do czasu może coś nie wyjść. No i chyba najważniejsza rzecz, przestajemy patrzeć na innego MG jak na zło wcielone. Wielu graczy taki sposób myślenia bardzo ogranicza. Jeżeli rodzina mojego bohatera nie żyje, to MG nie będzie mógł jej wykorzystać przeciwko mnie. Chyba wszyscy już się z tym przykładem spotkali.

Więc jeżeli jeszcze nie próbowałeś swoich sił jako MG, to polecam spróbować. Wiem, że wiele osób uważa, że to nie dla nich, że nie dadzą rady itd. ale jeżeli nie spróbujesz to się nie przekonasz czyż nie? Jeżeli masz grupę, z którą często grywasz, to zaproponuj, że możesz poprowadzić jednostrzał. Myślę, że dla każdego będzie to dobre doświadczenie, a kto wie? Może zamieni się to w początek epickiej kampanii?

Nowi ludzie to nowe doświadczenia.

To jest kolejna rzecz, która sprawia, że rozwijamy się jako gracze RPG. Często ludzie znajdują sobie grupę z którą zostają na lata. Czy to źle? Oczywiście, że nie! Im lepiej znamy naszych współtowarzyszy tym lepiej się nam z nimi gra. W takiej grupie czujemy się komfortowo, nie boimy się przedstawiać naszego zdania oraz jesteśmy bardziej otwarci na propozycję innych. Ma to jednak swoje minusy, taka grupa będzie rozwijać się, pod kątem RPGowym oczywiście, stabilnie ale powoli. Czy da się to usprawnić? Ależ jak najbardziej!

pobrane (5)Poznając nowe osoby, oraz grając z nimi, poznajemy ich sposoby grania, a także pomysły. Czasem zauważamy coś ciekawego co robi inny gracz albo MG i postanawiamy sami to wykorzystać w tej czy innej kampanii. Najczęściej są to jakieś błahostki, ale czasem możemy natrafić na coś, co w znacznym stopniu zmieni nasze postrzeganie i podejście do gier RPG. I w ten sposób sami stajemy się krok po kroczku coraz lepsi w te klocki. Będąc lepszymi graczami, dajemy także innym mniej doświadczonym przykład z którego mogą czerpać i się rozwijać.

A co do mniej doświadczonych, to też warto brać ich pod uwagę. Ludzie którzy są nowi w RPG, często potrafią wpaść na pomysł albo zauważyć coś czego starzy wyjadacze nawet nie brali pod uwagę. Niestety my ludzie tak mamy, że wznosząc się ponad chmury, zapominamy o tym co jest na ziemi.

Podsumowanie.

Wiem, że dla wielu z Was nie napisałem tu niczego odkrywczego, ale sporo osób zatrzymuję się w rozwoju, właśnie poprzez to, że wolą zostać w swojej strefie komfortu. Bo niestety większość ludzi zaczyna się rozwijać dopiero wtedy, kiedy zmuszą ich do tego warunki. Nie opisałem tutaj jeszcze wielu innych rzeczy, takich jak książki o RPGach czy podręczniki do nich, ponieważ skupiłem się na tym co może nam pomóc rozwijać się w ramach samego grania. Mam nadzieję, że ten artykuł będzie przydatny i chciałbym abyście z niego zapamiętali jedną ważną rzecz:

Stając się lepszym, sprawiasz, że Twoje otoczenie staje się lepsze.

 

Ilość komentarzy: 1

  1. Szary Grabarz komentuje:

    Faktycznie, prowadzenie sesji najlepiej przygotowuje do roli gracza. Jest to swego rodzaju „biegaj zanim zaczniesz chodzić”. Jednak to „masowe przeświadczenie” nie jest błędne. Oczywiście, że ktoś niedoświadczony ale utalentowany może grać równie dobrze jak nie lepiej od weterana. Lecz prowadząc już długie lata dla coraz to nowych osób widzę wyraźnie jak poprawia się ich styl grania w stosunku do tego jak im szło na samym początku. Praktyka ma to do siebie, że stajemy się coraz lepsi w danej rzeczy. Zatem choć są wyjątki od tej reguły to kiedy ktoś rekomenduje się jako gracz z sześcioletnim stażem (i faktycznie grał regularnie przez te lata) możemy się spodziewać kogoś naprawdę dobrego w te klocki. Pomińmy już weteranów z doświadczeniem 20 letnim.

    28 maja 2016
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.